fbpx

logo

Sesja na farmie dyń w Powsinie

Ostatnio dość modne stały się instagramowe miejsca,  tworzone z myślą o publikowaniu zdjęć i filmów w sieci, opatrzonych odpowiednim hasztagiem. Chociaż również publikuję w mediach, bo na tym w dużej mierze polega moja praca, nie przepadam za tym trendem. Byłam w Powsińskiej dyniarni raz, na tej właśnie sesji. W okolicach października są tam ogromne rzesze ludzi. Nie przywykłam fotografować stojąc w kolejce do konkretnego ujęcia. Starałam się zrobić zdjęcia tak, by nie było tego widać. Każdy tam robił sesje. Powielane takie same ujęcia, takie same kadry. To nie moja bajka. Lubię ciszę, relacje z osobami fotografowanymi. Prawdziwe i naturalne emocje potrzebują odpowiednich warunków.

Nie można ując temu miejscu fotogeniczności, ale dużo lepiej czuję się w innym miejscu, prowadzonym z duszą i nie nastawionym jedynie komercyjnie. O nim opowiem jednak innymi kadrami – zapraszam tutaj – Sesja rodzinna na farmie dyń. Fakt, trzeba do niego kawałek dojechać, nie jest tak przystępne jak to w Powsinie, ale warto podjąć nieco trudu.

Ninka z mamą dobrze się bawiły. Ninka należy do tych dzieci, które ciężko zatrzymać w jednym miejscu. Wymyślamy zazwyczaj jakąś zabawę, rozmawiamy, wcielamy się w role i wtedy zdjęcia „robią się” same:)

miejsce: http://farmadyn.pl/