logo

ŚLUB W TORONTO NA POLU GOLFOWYM | SONIA + SCOTT

Dziś chcę zaprosić Cię na piękną kanadyjską historię Soni i Scotta. Reportaż z tego dnia, to prawdziwa paleta emocji. Wzruszające momenty przeplatają się z tymi mniej poważnymi. Ostrzegam, że może być ciekawie! Im bardziej zbliżał się ten ślub, byłam bardziej podekscytowana. Pierwszy raz miałam przyjemność fotografować przyjęcie tak daleko od domu i w zupełnie innej, niż znanej mi dotychczas, konwencji.

Przygotowania

Scott ubierał się ze swoimi drużbami w domu rodzinnym. Od razu zauważyłam, że sporo tam było ekspresji i emocji do uwiecznienia. W domu było głośno. Panowie ubierali się w takie same wynajęte garnitury, co jest w zwyczaju ślubów zza oceanu. Każdy drużba dostał w prezencie od Pana Młodego bokserki i kolorowe skarpety, które wywołały wśród panów spory entuzjazm.

Sonia wraz ze swoim tatą powiesiła sukienkę na łuku, który potem towarzyszył młodym przy ceremonii ślubu i był tłem do sesji. Jako taki mały smaczek powiem jeszcze, że dekoracja/łuk pod którym para brała ślub, był wykonany własnoręcznie przez Pana Młodego. Druhny otrzymały w prezencie od Panny Młodej piękne satynowe szlafroki. Również ja nie mogłam się im oprzeć i wróciłam z jednym do Polski:). Zawiesiliśmy je na dedykowanych wieszakach. Dumnie przy wszystkich przygotowaniach towarzyszyła nam ukochana przez całą rodzinę sunia – Maya. Na jednym ze zdjęć widać, że przygotowania nie zrobiły na niej większego wrażenia :)))

Nie zdawałam sobie sprawy że przy takiej ilości panien do uczesania i malowania tak wiele będzie się działo. Wszystko było ważne. Uchwycenie ubierających się rodziców, zdjęcia każdej z druhn podczas malowania, szwendającego się psiaka, wreszcie kawy ze Starbucks z imionami każdej z dziewczyn. Na Sonię w jej pokoju czekał prezent – list od Scotta, który wywołał spore wzruszenie. Wiele było rąk do pomocy przy najbardziej stresującym momencie- dopinaniu sukni ślubnej.

Bardzo lubię zdjęcie, na którym Sonia poprawia tacie krawat, by wszystko wyglądało idealnie. Potem uchwyciłam krótki moment, w którym wraz z rodzicami podziękowała Bogu za lata wychowania i nowy etap w życiu. Oh, sporo było emocji tego dnia. Chwilę później, jak to jest w zwyczaju, pod dom przyjechała limuzyna. Było ciasno… bo i ja się zmieściłam i filmowiec, który też był z Polski (Imagon) . Jako dopełnienie reportażu, koniecznie obejrzyjcie sobie film ze ślubu Sonia i Scott FILM.

Ślub nieopodal pól golfowych

Sonia i Scott zdecydowali się na plenerową ceremonię zaślubin w miejscu przyjęcia, nieopodal pól golfowych. To tam miał miejsce ich first look. Najważniejszy moment tego dnia poprzedzała modlitwa w gronie najbliższych przyjaciół Soni.  Ceremonia miała, jak dla mnie, bardzo ciekawy przebieg. Dzień wcześniej mieliśmy próbę wydarzenia, by wszytko działo się zgodnie z planem. Był to ślub w wyznaniu protestanckim, którego udzielał im znajomy pastor. Do dziś pamiętam łzy Pana Młodego, który zobaczył swoją przyszłą żonę prowadzoną przez tatę i wzruszającą przysięgę wypowiadaną łamiącym się głosem.

Przyjęcie w Kanadzie miało nieco inny przebieg i charakter niż w Polsce. Po pierwszym daniu młodzi zatańczyli swój pierwszy taniec. Obiad trwał długo i był przerywany starannie przygotowywanymi przemówieniami bliskich, które wyciskały łzy i zarazem wywoływały salwy śmiechu. Przy zachodzie słońca poszliśmy na spacer, krótki plener w dniu ślubu. Udało nam się zrobić zdjęcia z rodziną i przyjaciółmi. Emocjom nie było końca – czekał nas jeszcze taniec Młodej z tatą i Młodego z mamą a potem impreza zaczęła się na dobre i trwała nieprzerwanie do godziny 12 w nocy.

miejsce: Kanada, Toronto – https://www.eaglesnestgolf.com/

film: https://imagon.pl/

suknia: Maggie Sottero-Mariella

buty Młodej: Le Chateau

makeup: Modern Makeup (Jennifer Turner)

fryzjer: Sharon Moss

gartnitur: Copply 9955

buty Młodego: Kennith Cole

florystka: Princess Weddings

dekoracje: Princess Weddings

zaproszenia: Minted

DJ: Impact DJ (Dev)