fbpx

logo

Sesja rodzinna na wrzosowisku

Z Tatianą i jej przecudnym synkiem spotkałam się w środku lasu. Samochód trzeba zostawić w pewnej odległości i dobrze znać las, by dotrzeć bez większych przygód. Miałyśmy jednak mały problem aby się nawzajem znaleźć 🙂 Po chwili słońce zaczęło zachodzić za drzewa i zaczęłam się zastanawiać czy zdążę złapać te ujęcia, po które tutaj przyszłyśmy. Ta sesja rodzinna należy do jednej z moich ulubionych. Nie potrafię do końca powiedzieć dlaczego. Kocham to miejsce, światło, ciepło kadrów i uchwyconą relację. Miałyśmy na nią 30 minut zachodzącego już słońca. Jej synek urodził się tego samego dnia co mój Janek. Bardzo mi go przypominał. Wiedziałam jak z nim rozmawiać.

Sesja wyszła bardzo naturalnie. Ja widzę na tych zdjęciach piękną relację mamy z synkiem. Widzę jak bardzo go kocha i jak pięknie im razem. Widzę też małego łobuza w słodkich loczkach. Jego mama powiedziała, że dzień po sesji jadą już obciąć pierwszy raz włoski, ale chciała go uwiecznić, takiego słodziaka z loczkami. Dobrze się bawiliśmy brodząc w gęstych wrzosach.