fbpx

logo

PLENER ŚLUBNY NA WYDMACH O WSCHODZIE SŁOŃCA

Marta i Mateusz wyciągnęli mnie na drugi koniec Polski po te kadry. To była przygoda i wyzwanie logistyczne. Latem wschody słońca są zdecydowanie zbyt wcześnie. Tej nocy nie spaliśmy wiele, ale czego się nie robi dla pięknych ujęć, bez innych osób w tle i przy świetle wschodzącego słońca. Trochę się nagimnastykowałam by znaleźć pana, który dowiózł nas przed wschodem słońca melexem drogą przez las, jak najbliżej wydm. To był tak zimny i wietrzny poranek, że gdyby nie ten genialny pomysł z melexem, na własnych nogach prędzej byśmy zamarzli. Po drodze mijaliśmy przeróżne zwierzaki z bliskiej odległości, które wyraźnie były zdezorientowane naszą obecnością w ich godzinach urzędowania. Były dziki, sarny i zające – taka dodatkowa atrakcja sesji ze mną. Szalony pomysł.

Przestrzeń wyglądała nieco jak plener z Islandii (gdzie dotychczas pomino planów nie udało mi się dotrzeć). To był pochmurny, wietrzny i zimny dzień, więc cieszyliśmy się, że udało nam się złapać różową poświatę wschodzącego słońca. Marta przezornie zabrała ze sobą ciepły wełniany koc, który niechętnie zdejmowała, na krótkie momenty. Zimny wiatr sprzyjał ciągłemu wtulaniu się w siebie. Uwielbiam realizować takie wymarzone sesje.

miejsce: https://www.leba.info.pl/atrakcje/ruchome-wydmy